Od Dezorientacji Do Nawrócenia

Emma - Cape Town, RPA

Photo of Emma

Moje świadectwo sięga czasów, kiedy miałam 18 lat. Mój ojciec porzucił matkę, ponieważ nie chciał mieć nic wspólnego ze swym dotychczasowym życiem, do którego, niestety, należałam również ja. Matka miała różnych mężczyzn. Pomysłem jednego z nich było, abym wreszcie wyprowadziła się z domu i zaczęła sama zarabiać jakieś pieniądze. Pewnego wieczoru, gdy był pijany, wziął sprawy w swoje ręce i pobił mnie do nieprzytomności. Kiedy się ocknęłam, zobaczyłam go z matką jak siedzą na dole i piją wino. Z twarzy wciąż leciała mi krew, a moja biała koszulka była nią cała przesiąknięta. Nie pamiętam wielu szczegółów, ale pamiętam jego, biegnącego w moją stronę i wrzeszczącego, że tym razem pobije mnie na śmierć. Dopadłam do łazienki na górze, zamknęłam za sobą zamek, wspięłam się na okno, przez które wyskoczyłam do ogrodu i uciekłam daleko przed siebie.

W tym miejscu rozpoczyna się moja odyseja. Byłam zdesperowana, szukałam kogoś, kto choć spróbowałby mnie zrozumieć. Nie miałam żadnych pieniędzy, aby żyć. Czułam się bardzo źle, jadłam nieregularnie i w dodatku byle co, zaczęłam palić i zadawać się z ludźmi, którzy byli wplątani w okultyzm i czarną magię. W tym czasie błąkałam się z miejsca na miejsce, zmieniając wciąż partnerów. Miałam nadzieję, że znajdę dom i kogoś, kto zechciałby mnie pokochać. Nie było jednak nikogo. Wynajmowałam pokój za ciężko zdobyte grosze, wplątałam się w New Age i narkotyki. W ciągu czasu, jaki tam spędziłam, przeczytałam wiele książek o religiach wschodu i praktykach uzdrawiania. Pewna kobieta, która zajmowała się homeopatią, zainteresowała się moją osobą i zaczęła eksperymentować z substancjami homeopatycznymi, które często przyjmowałam. Efekty były straszne i pojawiły się większe bóle niż wtedy, kiedy nie miałam co jeść.

W międzyczasie skończyłam szkołę, która dała mi zawód i rozpoczęłam studia. Potrzebowałam pieniędzy, więc zaczęłam pracować w dobrze znanej agencji reklamowej. Myślałam, że spotkam tam porządnych, dobrych ludzi, którzy pomogą mi w przyszłej karierze. Ta agencja była typowym światem splendoru i prestiżu, ale i próżności.

Pracował tam młody chłopak, który wydawał się być inny niż pozostali. Pewnego dnia, kiedy akurat robił fotokopie, zapytałam go, dlaczego jest taki miły. Odpowiedział, że to nie on, ale Jezus w nim jest tym, który mnie przyciągnął. Tak naprawdę nie wiedziałam jak odebrać tę odpowiedź, ale on się po prostu uśmiechnął i zaprosił mnie na spacer w czasie lunchu. Kiedy z nim spacerowałam, otworzył mi oczy na Słowo Boże. Opowiedział o kobiecie z Jana 4, wtedy poczułam się strasznie zniewolona. Myśli o tych wszystkich dziwnych związkach z mężczyznami przeszyły mnie na wylot. Wtedy pokazał mi fragment w Biblii, który mówił o tym, że powinniśmy kochać wszystkich, również naszych wrogów, bez względu na to, co uczynili. Myślałam wtedy o moim wujku, zwariowanej homeopatyczce i tych wszystkich chłopakach, którzy obiecywali mi miłość i bezpieczeństwo, a po chwili odchodzili, znów zostawiając mnie samą. Stawali się tylko emocjonalnym bagażem, który wszędzie się za mną wlókł. Ten chłopak odpowiedział na to, że Bóg jest moim niebiańskim Ojcem, który nigdy nie porzuca nikogo, kto Go kocha. To była odpowiedź na wszystko, czego pragnęło moje serce... w moim umyśle wszystko się wywróciło. Ten chłopak dał mi egzemplarz Nowego Testamentu. To przywróciło mi poczucie bezpieczeństwa i czytałam go w każdej wolnej minucie.

Już w tamtej chwili byłam pewna tego, że Bóg jest prawdziwy. Zaczęłam mówić ludziom, że jestem chrześcijanką. Cały czas rozmawiałam z moim nowym przyjacielem i miesiąc potem odkąd to wszystko się wydarzyło, sama chciałam dzielić się z ludźmi miłością, jaką odnalazłam w moim związku z Bogiem. Ku mojemu zaskoczeniu nie było nikogo, kto chciałby słuchać. W tym czasie przestałam pracować w agencji, potrzebowałam pieniędzy na studia, a tam nie zarabiałam ich dostatecznie dużo.

Pewnego dnia, kiedy szłam do kościoła, miałam w ręku kilka ulotek z adresami, które chciałam przeczytać. Za zakrętem drogi, którą szłam był most i gdy znalazłam się już w jego połowie, zerwał się wiatr, który wyrwał wszystkie kartki z mojej ręki. Powiedziałam wtedy Bogu, że jeśli tam były niewłaściwe adresy, to teraz On mnie poprowadzi i zaopatrzy w ten jeden właściwy.

Niedługo potem otrzymałam ulotkę na ulicy od młodej dziewczyny, która również zapisała mój numer telefonu. Zadzwoniła do mnie jeszcze tego samego dnia i umówiłyśmy się na filiżankę herbaty. Wtedy nie dbając zupełnie o to, co było w przeszłości, odnalazłam swoje miejsce na spotkaniu chrześcijańskim. Moje serce wiedziało, że to odpowiedź Boga na modlitwę, kiedy prosiłam Go o poprowadzenie mnie pod właściwy adres. Na następnym spotkaniu zostałam ochrzczona i zostałam napełniona Duchem Świętym, co objawiło się mówieniem w językach. To wszystko wydarzyło się około 12 lat temu. Teraz jestem mężatką, mam dziecko, a drugie jest w drodze, mieszkam w ślicznym domu z psem, kotem i ptaszkami. Mam wspaniałą rodzinę - przyjaciół w Chrystusie. Bóg naprawdę udowodnił, że jest wierny swym obietnicom. On był moim przyjacielem, był tym, który mnie zaopatrywał, który wyprowadził mnie z życia pełnego bólu i chaosu, objawił mi swoje Słowo, zbudował mój dom na skale.

Comments

Post new comment

Note
Wir möchten darauf hinweisen, daß wir nur einen Teil der Kommentare veröffentlichen können und uns vorbehalten, ggf. Änderungen am Text vorzunehmen.
The content of this field is kept private and will not be shown publicly.
  • Allowed HTML tags: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Lines and paragraphs break automatically.

More information about formatting options

By submitting this form, you accept the Mollom privacy policy.